Inwestycje

W co zainwestować na początku 2026 roku?

Zaczynając przygodę z inwestowaniem w 2026, miej w głowie trzy główne siły, które będą kształtować rynki. Inflacja wreszcie słabnie. Sztuczna inteligencja zmienia reguły gry w niemal każdej branży. Energia i infrastruktura przechodzą głęboką przemianę. Nie obiecuję tu recepty na szybkie miliony – raczej praktyczną mapę, która pozwoli zbudować portfel odporny na wstrząsy i gotowy wykorzystać nadchodzące okazje.

Gospodarka i stopy procentowe w 2026 – Co przed nami?

Wzrost PKB zwolni, lecz recesja raczej nie czai się za rogiem. Inflacja nadal topnieje. Banki centralne powoli luzują politykę pieniężną – Fed i EBC rozpoczęły ten proces już w 2025 roku. Do zerowych stóp szybko nie wrócimy. Wojny, problemy z łańcuchami dostaw i wahania cen ropy wciąż mogą windować ceny. Obligacje skarbowe pozostają więc bezpiecznym schronieniem. Natomiast akcje wzrostowe znów zaczynają kusić.

W USA i strefie euro stopy prawdopodobnie ustabilizują się w przedziale 3–4%. To wciąż sporo w porównaniu z latami 2010–2021. Krótkoterminowe lokaty i bony skarbowe w końcu dadzą realny zysk ponad inflację. Niższe oprocentowanie poprawi wyceny spółek technologicznych, a firmy zadłużone odetchną – refinansowanie stanie się tańsze. Pojawi się miejsce na nowe inwestycje i programy skupu akcji własnych.

Energia odnawialna i surowce strategiczne – Czy wciąż jest okazja?

Zielona transformacja w UE i USA trwa pełną parą, choć tempo zależy od budżetów i wyników wyborów. Miedź, lit, nikiel, kobalt – popyt na te metale rośnie niezależnie od politycznych zmian. Samochody elektryczne, magazyny energii, sieci przesyłowe – wszystko ich potrzebuje. Europa i Stany dopiero rozkręcają własne fabryki baterii. Deficyt podaży może trwać latami, więc ceny raczej nie spadną gwałtownie.

Najprościej wejść w temat przez fizyczne ETF-y lub kontrakty terminowe. Można też postawić na akcje dużych koncernów górniczych z Australii, Kanady czy Chile – właśnie inwestują miliardy w nowe kopalnie. Dla cierpliwych inwestorów to prawdziwa gratka.

Nieruchomości zwłaszcza w Polsce – Warto inwestować?

Ceny mieszkań w Polsce po szaleństwie 2021–2023 wreszcie się ustabilizowały. Stopy spadają, kredyty tanieją, ludzie znów pytają o mieszkania w Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście czy Krakowie. Zdalna praca i rozwijające się firmy IT oraz usługowe ściągają nowych mieszkańców do dużych miast.

Równocześnie eksploduje segment magazynów i logistyki – e-commerce nie zwalnia tempa. Powierzchnie przy autostradach są na wagę złota. Fundusze REIT notowane na GPW pozwalają zarabiać na nieruchomościach bez kupowania cegły. Dywidenda 6–9% rocznie przy umiarkowanym ryzyku to naprawdę smaczny kawałek tortu.

Jak sensownie zbudować portfel na start 2026?

Kluczowa pozostaje dywersyfikacja – nie wrzucaj wszystkich jajek do jednego koszyka. Łącz technologię z surowcami, dorzuć nieruchomości, zostaw solidny bufor w gotówce i krótkich obligacjach. Gdy jeden sektor złapie zadyszkę, inne pociągną resztę.

Przeglądaj skład portfela co kwartał i przesuwaj proporcje, gdy zmienia się sytuacja. Stawiaj głównie na tanie, globalne i tematyczne ETF-y. Omijaj drogie fundusze aktywne – większość i tak nie bije indeksu. Wpłacaj regularnie stałą kwotę co miesiąc – emocje wtedy mniej wpływają na decyzje.

Na początku 2026 najciekawsze okazje pojawią się tam, gdzie megatrendy łączą się z rozsądnymi wycenami. Sztuczna inteligencja i półprzewodniki nadal będą gnać do przodu. Surowce zielonej rewolucji ochronią przed inflacyjnymi niespodziankami. Polskie i europejskie nieruchomości powoli wracają do formy. Połącz to z solidną porcją obligacji i odrobiną gotówki – W taki sposób masz portfel gotowy na każdy scenariusz. Trzymaj dyscyplinę, nie goń za każdą modą, inwestuj systematycznie.

 

 

Autor: Dawid Sikora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *